poniedziałek, 10 sierpnia 2009

Weekend panienski


"popielniczka" z resztką cygar, nożyczki, poręcz balkonu i 14 piętro czyli o tym że o 5 rano się mało myśli:-) dobrze że nie wiało.

2 komentarze:

Grzegorzowa pisze...

ja nie mialam panienskiego....Ale nawet po tak okrojonym opisie Twojego, wnioskuje ze bylo SUPER! :)

Agnieszka pisze...

Mój wieczór panieński był najlepszym wieczorem panienskim na jakim byłam :) Niestety tyle się działo, że zrobiłam bardzo mało zdjęć - po prostu nie miałam głowy bo ciągle było coś nowego :). Było wesołe miasteczko, potem jazda z zawiązanymi oczami przez całe miasto, potem SZTUCZNE OGNIE (cudo - sztuczne ognie tylko dla mnie!!!), potem sprajowanie po osiedlu mojego własnego szablonu panieńskiego, potem tort, potem cygara, potem zrzucanie żonolotów z 14 pietra, potem reszta fajnej babskiej imprezy :). Następnego dnia było dogorywanie na spacerze w parku :). Miałam najlepszy weekend panieński na świecie !! I mam najlepsze koleżanki :D

Prześlij komentarz