piątek, 20 listopada 2009

Jesień na Sosinie


Kawałek jeszcze poprzednio-sobotniej jesieni na Sosince. Piękne takie samotne, ciche i nieruchawe jeziorko. Pełen rilax. Gdyby nie było zimno można by tam spędzić weekend w namiocie. Ale gdyby nie było zimno pewnie namioty ciągle by tam stały.

3 komentarze:

Grzegorzowa pisze...

Az sie nie chce wierzyc, ze to zdjecie, to zdjecie komorkowe.....te kolory...a i swiatlo :)

ps. jak obraczka slubna, nie rysuje Ci się?

Agnieszka pisze...

obrączka się rysuje że szok - nie podejrzewałam że będzie aż tak źle. No ale cóż - najwyżej się wypoleruje. Póki co nie chce jej ściągać (ograniczam się tylko do mycia garnków i grubego sprzątania).
Mam jedną taką duuuużą i widoczną gołym okiem rysę :/

Grzegorzowa pisze...

stad wlasnie moje pytanie...ja teraz na swieta bede swoja polerowala, a sciagam ja do kazdej czynnosci domowej, a mimo to ma ryski.
Mimo że nadal uwazam, ze mam najprzepiekniejsza :) obraczke, to strasznie mi przykro, ze tak latwo sie rysuje...

Prześlij komentarz