środa, 21 października 2009

Windą do ... domu


Połowę życia w tej windzie spędzam. Wjazd na 13 powinien jednak zajmować mniej niż 5 minut. Wyszło, że żyję 10 minut hehe.

4 komentarze:

Grzegorzowa pisze...

masz dobrze :0 bo ja na wysokie w kamienicy 3piętro bez windy...na nogach :)
cos sie u mnie dziwnie poprzestawialo i nie odswieza mi blogow...nie wrzuca na poczatek...Tez może tak masz?

Agnieszka pisze...

może to wina szablonu? bo u mnie wszystko działa.

Agnieszka pisze...

a co do pięter... mieszkałam bardzo długo na trzecim też bez windy i nawet rower nosiłam bo bałam się iść do piwnicy hehe.
Zastanawiam się co by było jakbym miała dziecko, wózek i obie windy w bloku byłyby nieczynne... bo tak już też się zdarzyło - wtedy wejście na 13 a w zasadzie 14 byłoby nie lada osiągnięciem (teraz jak nic nie niose to czasem ide :P)

Grzegorzowa pisze...

no własnie , nie wiem czy to szablon...bo jakos wybiórczo aktualizuje. Niektore wchodza, niektore nie..
AZ tak nie znam sie na kodzie, zeby to zmodyfikować, a Gregory jako propagator Pythona, nie trawi javy.....

Wizja dziecka, jkaies jeszcze do tego nosidelko (jesli maleenstwo) , zakupow i zepsutej windy....az strach sie bać:)

Prześlij komentarz