piątek, 15 stycznia 2010

Jak sopel lodu


U babci na balkonie. Jak widać zima w pełni.
Sople to niesamowita rzecz - piękna i jednocześnie niebezpieczna... ale ulotna. Najfajniesze są jak oświetlają je promienie słońca - wtedy człowiek kocha zimę, za to co umie zrobić.
A mi ciągle zimno. Zamieniłam się w kocowy kokon z którego wystają tylko dłonie i kubek z herbatą - od dwóch dni cieszę się, że mam możliwość pracy w domu, tym bardziej że dziś ma być -20 (gdzieś na północy).

2 komentarze:

Grzegorzowa pisze...

A ja pamietam sople z dziecinstwa. Sopel w reke i do buzi :)

Agnieszka pisze...

to musi być zdrowe :)

Prześlij komentarz